Miesiąc: Czerwiec 2019

Przedsmak koszmaru

Literatura wojenna dalej ma się świetnie w Polsce. Jest się temu ciężko dziwić. Każdy doskonale wie jak wielką traumę wydarzenia poprzedniej epoki zostawiły na świadomości i mentalności całego narodu. Nie tylko ludzi, którzy owo piekło przeżyli na własnej skórze, ale na wszystkich pokoleniach, które żyją nad Wisłą aż do dziś. Jest to temat trudny, ciężki, ale nie może być przemilczany czy ignorowany. Tym jednak, co szczególnie pojawia się, gdy myślimy o książkach dotyczących drugiej wojny światowej, są książki militarne, pamiętniki obozowe lub surowa i bardzo brutalna literatura faktu. Zawsze dzieła te wrzucają czytelnika w sam środek koszmaru. Inaczej rzecz ma się z reportażem „Jeszcze żyjemy. Lato 39”, który zaczyna się chwilę przed wybuchem konfliktu międzynarodowego. Jego autor, Marcin Zaborski starał się jak najdokładniej odtworzyć klimat i nastrój tego ostatniego lata, po którym nic nie było już takie samo.

Nikt się niczego nie spodziewał

Tym co charakteryzuje ową pozycję na tle innych jest nietypowe podejście do tematu wojny. Tutaj nie jest ona jeszcze wspominana, bo bohaterowie opisywani żyją na samej krawędzi wybuchu. Nie spodziewają się jeszcze tego, co dopiero ma nadejść. Prowadzą normalne życia, snują plany, mają wiele marzeń, przyjaźni i miłości. Jest to normalne życie. Temat wojny ciągle czai się jednak za rogiem. Gdy przekładamy kolejne karty „Jeszcze żyjemy. Lato 39” czuć jest ciągłe napięcie i strach czytelnika o bohaterów. Bowiem wiadomo, co zdarzy się, gdy tylko nadejdzie wrzesień. Wszystko to rodzi nastrój frustracji, zagubienia i bólu, którym doskonale operuje Marcin Zaborski.

Po pierwsze: rzetelność

Pozycję ową czyta się z zapartym tchem. Nie pozostawia choćby na chwilę w znudzeniu. Tworzy to jednak fałszywe wrażenie jakoby mogła to być powieść. Autor zadbał jednak sumiennie o to aby „Jeszcze żyjemy. Lato 39” było po pierwsze dobrym przedstawicielem własnego gatunku literackiego. Jest to prawdziwy reportaż z krwi i kości i tak się go też czyta. Nie ma popadania w fałszywy sentymentalizm, czy kierowania się emocjami. Autor stara się przekazać prawdę taką jaką ona była. Nie upiększa ani nie demonizuje żadnej z chwil ludzi na progu ogromnej i okrutnej wojny światowej. Jest i miejsce na łzy, ale też na śmiech. Dlatego właśnie „Jeszcze żyjemy. Lato 39” jest reportażem niemal wzorcowym. W pełni wykonuje swą robotę, jest dziełem uczciwym i traktuje czytelnika jako partnera w opowiadaniu historii. Dzięki temu wszystkiego praca Marcina Zaborskiego cieszy się niezaprzeczalnym uznaniem i jest warta każdej minuty spędzonej nad jej niezwykle ważną lekturą.

Listy zza grobu

Listy zza grobu” to najnowsza powieść Remigiusza Mroza, jednego z najbardziej popularnych i docenianych polskich pisarzy ostatnich lat. Jego dzieła sprzedawały się w wysokich nakładach i zebrały bardzo wielu gorących fanów. Powieść balansuje na granicy sensacji, thrilleru i kryminału. Zawiera, jak większość powieści pana Mroza zaskakujące zwroty akcji, niebanalną tajemnicę i trudną do rozwikłania zagadkę. Książka ujrzała światło dzienne w maju 2019 roku nakładem wydawnictwa Filia. Jest to pierwszy tom cyklu o Sewerynie Zaorskim.

Niecodzienna tradycja

Kaja Burzyńska rokrocznie dostaje listy od zmarłego dwadzieścia lat wcześniej ojca. Przed śmiercią zlecił on wysyłki w pozornie przypadkowych dniach, które miały przypominać jego córce o nim i dodawać jej otuchy. Kaja zdążyła się już przyzwyczaić do tej niecodziennej tradycji i akceptować, że corocznie dostaje swego rodzaju podarki od dawno zmarłego bliskiego. Pewnego dnia jednak kobieta z przerażeniem i zdziwieniem dostrzega w listach drugie dno, którego zdawała się wcześniej nie dostrzegać. Wydarzenie to nakazuje jej spojrzeć na całą sprawę z zupełnie innej perspektywy i zastanowić się jeszcze raz gruntownie nad tym, co takiego stało się dwadzieścia lat wcześniej. Jako, że sama z zawodu jest policjantką niestraszne jest dla niej rozwiązywanie trudnych zagadek z przeszłości. Zdecydowanie trudniej jednak badać sprawy związane ze swoją własną rodziną, aniżeli takie, które dotyczą całkowicie obcych osób…

Wstrząsające odkrycie

Do małego miasteczka, w których mieszka Kaja wraca po dwudziestu dwóch latach patomorfolog i samotny ojciec dwójki dzieci Seweryn Zaorski, jej miłość z młodzieńczych lat, a obecnie żonę jego najlepszego szkolnego kumpla. Decyduje się kupić zdewastowany dom rodzinny Kai i doprowadzić go do porządku, aby mógł w nim zamieszkać razem z rodziną. Seweryn rozpoczyna w nim generalny remont. W opuszczonym garażu znajduje coś, co skupia jego uwagę i rzuca zupełnie nowe światło na tajemniczą sprawę sprzed dwudziestu lat. Tajemniczym przedmiotem okazują się dyskietki, które zawierać mogą bardzo istotne w całej sprawie informacje. Kaja i Seweryn muszą razem współpracować, aby wyjaśnić tę wiszącą w powietrzu niezwykłą zagadkę. Do jakich wniosków doprowadzi dwójkę ludzi prowadzone przez nich rodzinne śledztwo? Jakie tajemnice o życiu własnego ojca odkryje po dwóch dekadach jest własna córka? O co tak naprawdę chodzi z niecodzienną tradycją wysyłania pośmiertnych listów? Odpowiedzi na te pytania i na wiele innych znajdzie czytelnik w najnowszej powieści Mroza, która trzyma w napięciu od pierwszego do ostatniej strony.

 

 

Kopiowanie treści serwisu zabronione © 2019 Szansa na literaturę